Atak był zupełnie niespodziewany.
Wczoraj zauważyłam już kilku czarnoodzianych osobników inspektujących teren za pomocą pary czerwonych oczu. Dzień, jednak, spędziliśmy poza domem, a po powrocie zarządziłam natychmiastowe udanie się do łóżek.
Rano kuchnia była już oblężona.
Lubię dojrzałe owoce. Nie tylko ja.
Muszka owocowa to owad długości 2-3 mm. Wywodzi się z Afryki Zachodniej, skąd rozprzestrzeniła się do Euroazji jakieś 6 tysięcy lat temu, w obu Amerykach gości od zaledwie 500 lat.
Żywi się nie tyle owocami, co rozwijającymi się na nich drożdzami, nie jest, więc w żadnym wypadku, szkodnikiem. Uważana jest za owada czystego i nie przyczyniającego się do roznoszenia chorób.
Okazuje się, że ten niepozorny owad, u którego 75% genów odpowiedzialnych za choroby, pokrywa się z tymi u człowieka, może przyczynić się do lepszego zrozumienia działania naszego organizmu.
Ze względu na krótki cykl życiowy (dzięki czemu całe pokolenia mogą być przebadane w ciągu kilku miesięcy) muszka owocowa używana jest jako gatunek modelowy już od ponad wieku. Thomas Hunt Morgan przyczynił się do wielu epokowych odkryć w dziedzinie genetyki w swoim Muszym Pokoju na Uniwersytecie Colombia w 1910 roku.
W chwili obecnej ponad 7 tysięcy naukowców przeprowadza badania na muszkach owocowych. Niektórzy dzięki muszkom doczekali się nawet Nagrody Nobla (Ed Lewis, Eric Weischaus and Christiane Nüsslein-Volhard za odkrycia z dziedziny genetyki w 1995 roku).
Muszki okazały się też przydatne w kosmosie. Ich pionierska podróż w 1947 roku dowiodła, że przeżycie na pokładzie promu kosmicznego jest możliwe.
Mimo, że przygotowałam już octową pułapkę na tą, zbyt liczną jak dla mnie populację,chylę czoła muszkom owocowym i ich badaczom.
Aktualizacja
Pułapka nie wydaje się być zbyt skuteczną.
Oddam muszki owocowe w dobre ręce!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz