niedziela, 20 października 2013

Wsiąść do pociągu bylejakiego, czyli koty jadą nad wodę.

Szum fal i smak słonej wody działa na naszą kocią rodzinę jak magnes. Jak tu oprzeć się pokusie gdy ocean, w całej swej okazałości, znajduje się tylko 140 km od domu. A pretekstów do pokonania tychże i stawienia się przed owym naturalnym fenomenem nie brakuje:

1. Chodzenie na bosaka po mokrym, nasyconym solą piasku wystawia nas na kontakt z polem elektrmagnetycznym Ziemi, które jest nam niezbędne do normalnego funkcjonowania w pełni zdrowia fizycznego i psychicznego. Sceptycy mogą przekonać się sami: zostawienie kilku odcisków stóp na plaży poprawia natychmiast samopoczucie.

2. Nawet kilkugodzinny pobyt nad morzem zapewnia nam odmładzającą dawkę jodu.

3. Woda morska jest magicznym lekarstwem na egzemę (jednak nie wszyscy egzematycy reagują na nią korzystnie). Skóra cierpiącego na egzemę Mruczusia ubóstwia ocean!

Mając to wszystko na uwadze, tej soboty kocia rodzina postanowiła uczcić urodziny Kociej Mamy na plaży w Pornic. Jako, ze przyszłość naszej planety leży nam wyjątkowo na sercu, jako środek transportu wybraliśmy pociąg. Jednodniowa wycieczka z trójką małych kociaków była mecząca, ale wrażenia niezapomniane. Do domu wróciliśmy ze skarbem: dwoma butelkami pełnymi oceanu!

Koci Tata z Mruczusiem i Mruczozaurem bawią się w falach
Koci Tata z Mruczusiem i Mruczozaurem bawią się w falach
Mruczka na tle portu w Pornic (przypływ)
Mruczka na tle portu w Pornic (przypływ)
Kocia Mama na tle tego samego portu dwie godziny wcześniej (odpływ)
Kocia Mama na tle tego samego portu dwie godziny wcześniej (odpływ)
Mruczuś opiera się zmęczeniu i nie chce robic sjesty
Mruczuś opiera się zmęczeniu i nie chce robic sjesty

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz